kekexili

Zainspirowany filmem Kekexili — mountain patrol pojechałem, zobaczyłem i serdecznie polecam. Poniżej garść informacji.

Rezerwat

Kekexili (mong. Hoh Xil) jest określane jako wu ren qu czyli miejsce bez ludzi. W wewnętrzym Kekexili, na zachód od drogi krajowej 109, rzeczywiście na stale nie mieszkają ludzie. Za to zwierzat jest tam mnóstwo, zidentyfikowano 230 gatunków: m.in. antlopy tybetańskie, dzikie osły, wilki, niedźwiedzie.  Po „partyzanckich” probach ochrony zwierząt przed kłusownikami, podejmowanych przez tybetańskich ochotników (polecam film), rząd w 1995 roku podjął decyzję o ustanowieniu chronionego prawem rezerwatu przyrody obejmującego 45 tys. km kw., czyli ponad połowę obszaru Kekexili.

Poruszanie się po rezerwacie, szczególnie samochodem, oficjalnie wymaga zezwolenia i nie jest łatwe. Bez samochodu można przejść kilka kilometrów w głąb, ale teren jest naprawdę wielki. Jednym z najważniejszych miejsc w rezerwacie jest ostoja antylop tybetańskich w okolicach jeziora Zhuonai hu (samodzielne dotarcie raczej niemożliwe). Podobny, ale mniej znany rezerwat San jiang yuan znajduje się na wschód od drogi nr 109.

Patrol Kekexili

Działa jako jednostka Biura Bezpieczeństwa Publicznego, Wydziału ds Lasów (公安局森林分局). Na terenie Kekexili znajdują się cztery całorocznie pracujące posterunki rozmieszczone wzdłuż drogi krajowej nr 109.

Kolejno, z północy na południe, są to:

Budongquan baohu zhan (w miejscowosci Budongquan),
Sunandajie baohu zhan (2042 km),
Wudaoliang baohu zhan (2092 km),
Tuotuohe baohu zhan (w miejscowosci Erdaogou).

W każdej stacji pracuje ok. 4-6 osób. W Sunandajie (nazwa to nazwisko legendarnego dowódcy „partyzanckiego” patrolu: Jiesang Sunandajie) i Wudaoliang znajdują sie wystawy z eksponatami i fotografiami dokumentującymi dzialalność patrolu (zdjęcia głównie z okresu po 2000 r., więc propagandy jest sporo).

Najmniejsza stacja to Tuotuohe, ale tam spotkałem najsympatyczniejszych ludzi. Szef stacji — pół Tybetanczyk, pół Han — zabrał mnie patrolowym samochodem na krótka przejażdzkę po obrzeżach rezerwatu, a potem podrzucił na północ drogą 109. Co prawda zepsuł się nam po drodze samochód i nocowaliśmy na posterunku Sunandajie, ale to dodatkowe atrakcje. Miałem więc okazję zjeść z nimi, napić się herbaty i zobaczyć jak zbiurokratyzował się patrol: mnóstwo zeszytów do których wpisuje się codzienne raporty, codzienne raportowanie przez telefon, przyjmowanie oficjalnych delegacji itp.

Poza stałymi posterunkami, w głębi Kekexili zlokalizowanych jest kilka obozowisk, z których korzystają strażnicy w czasie kilkunastodniowych patroli „interioru”.

Transport

Najwiekszym miastem regionu jest Golmud (Ge’ermu), do ktorego można dojechac bezposrednimi pociagami z Pekinu (T27), Guangzhou (T264/5), Chengdu (T22/3), Chongqing (T222/3), Szanghaju (T164/5) — są pociągi kursujące do/z  Lhasy — lub lokalnymi z Lanzhou i Xining. Bilet ‚hardsitter’ Pekin-Golmud: 302 RMB.

Jeżeli Kekexili jest naszym jedynym celem, warto rozważyc opcję dojazdu pociągiem aż do Tuotuohe i następnie powrót drogą krajową nr 109 na północ w kierunku Golmudu. Szczegóły na stacji w Golmudzie (miejscowi twierdzili, że jest jeden pociąg dziennie, który zatrzymuje się w Tuotuohe, ale w rozkładzie nie można go znaleźć).

Z Golmudu wzdłuż drogi 109 nie kursuje publiczny transport. Sporadycznie jeżdżą autobusy do Lhasy, np. z Lanzhou, ale nie można na nie liczyć. Zostaje stopowanie i piesza wedrówka. Droga 109 w wielu miejscach jest remontowana i sporo na niej objazdów, ktore skutecznie spowalniają.

Wysokość

od 4200 mnpm (Xidatan) do 4700 mnpm (Wudaoliang) miejscami powyzej 5000 mnpm (przelecz Fenguangshan 5010 mpnm). Po przyjeździe z Golmudu warto zaplanować sobie aklimatyzację np.w Xidatan, gdzie można podziwiać osnieżone szczyty masywu Yuzhufeng (6178 mnpm).

Pogoda

Jak w Tybecie: w slońcu ciepło, w cieniu od razu zimno. Ogólnie nawet w lecie jest chłodno: konieczny polar/puchówka. W czasie mojego pobytu (sierpień) w Wudaoliang padał śnieg.

Jedzenie/spanie

Xidatan (przed przelecza Kunlun)
Budongquan (kilka namiotow-restauracji)
Wudaoliang
Tuotuohe

Ceny za nocleg: 15-20 RMB; jedzenie drogie: dania warzywne 10-15 RMB, mięsne od 18 RMB.

Poza tym

okolice 3000 km drogi 109

W tym miejscu często antylopy przekraczają drogę i linię kolejową migrując w kierunku wschód-zachód. Tam też jest najwieksza szansa na zobaczenie antylop, chociaż w innych miejscach tez można.


przełęcz Kunlun

Po drodze przejeżdza się przełęcz Kunlun (Kunlun shankou 4770 mnpm). Na samej przełęczy warto zwrocić uwage na obelisk upamietniający Sunandajie (trzeba zejść nieco poniżej, w kierunku południowym). Z przełęczy wiedzie południowa droga na szczyt Yuzhufeng (6178 mnpm). Północna (trudniejsza) zaczyna się w Xidatan. Stamtad też, po przejściu torów kolejowych można zrobic sobie trekking pod lodowiec.


Qumalai i droga do Yushu

Dla tych, którzy lubią tybetańskie klimaty i nie lubią wracać tą samą drogą którą przyjechali, polecam odbicie na wschód w Budongquan w kierunku Qumalai (ponad 300 km). Nie ma regularnego transportu, trzeba poruszać się na stopa. Droga jest szutrowa, ale dobrej jakości, wiec jeżeli uda się złapać porządny samochód mozna szybko się przemieszczać. Teren jest bardziej zielony niż Kekexili, często można zobaczyć namioty nomadów. W pierwszej części trasy do Qumalai okrąża się Yuzufeng, widoki od południa na masyw są bardzo ładne, ale jesteśmy od niego znacznie dalej niż np. w Xidatan.

Qumalai – tybetańska osada w prefekturze Yushu,  z nowowybudowanym centrum, ale swój klimat ma. Ludność w ponad 90% stanowią Tybetańczycy. Ja akurat miałem szczęście trafić na lokalny festyn, który licznie zgromadził ludność z okolicznych wiosek i namiotów. Ludzie w wiekszości ubierają się w tradycyjne tybetańskie stroje – jest więc bardzo kolorowo i to nie tylko w czasie festiwalu. Pomiędzy Qumalai a Yushu kursuje komunikacja mikrobusowa  (50rmb, 4.5 godz).

Yushu —  stosunkowo duże miasto na południu prowincji Qinghai, stolica autonomicznej prefektury Yushu, rowniez w znacznej większości zamieszkane przez Tybetańczyków, ale sporo jest też Chińczyków Han i innych mniejszości. Nad miastem góruje swiątynia Jiegu (szkola Sakya). W mieście jest kilka targowisk, gdzie można zaopatrzyć się w tybetańskie akcesoria a wybór jest większy niż w Xining. Z Yushu mozna wrocic do Xining (170-190rmb autobus sleeper, ok. 15-16 godz.) lub pojechać do

Tybetu (widziałem autobusy do Changdu/Qamdo). Po drodze do Xining przejeżdza sie przez Maduo,  w okolicach którego znajduja sie źródła Żółtej Rzeki.


niebo nocą

Takie niebo i gwiazdy, jakie widać w Tybecie, to naprawdę piękna rzecz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s