Archive for Styczeń, 2011

na herbacianym szlaku

Po raz kolejny okazało się, że filmowe inspiracje są świetnym przewodnikiem po Chinach. Tym razem inspiracja nie była tak oczywista jak w przypadku filmu „Kekexili”, który urzekł mnie od pierwszego wejrzenia. Obraz reżysera Tian Zhuangzhuang zatytułowany „Delamu” skonstruowany jest w konwencji monologów bohaterów zamieszkujących jedną z dolin w południowo-chińskiej prowincji Yunnan. Kiedy oglądałem go raz pierwszy jakieś trzy lata temu,  dłużył mi się niesamowicie. Z ręką na sercu przyznam, że nawet nie dobrnąłem do jego końca. Ale jednak coś w nim było, bo miejsca które zobaczyłem w filmie zapadły mi głęboko w pamięć. Kiedy więc nadszedł czas na planowanie tegorocznego zimowego wyjazdu, wiedziałem już że jednym z moich celów będzie położona na północno-zachodnim krańcu prowincji Yunnan Dolina Nujiang. (więcej…)

Reklamy

w trampkach po złotym trójkącie

Szybki skok z Pekinu do Kunmingu, noc w sypialnym autobusie, i po trzech dniach wylądowaliśmy na nieruchawym przejściu granicznym w chińskim Mohan.  Po drugiej stronie Laos przywitał nas słońcem, palmami i bambusowymi chatkami, które są dominującym elementem krajobrazu północnej części tego kraju. Już na granicy, czekając aż urzędnik wypisze dla nas wizy, zapoznaliśmy się z plakatem informującym o laotańskiej etykiecie i od początku staraliśmy się jej przestrzegać. Nocując więc w małym hoteliku w Namo – pierwszej większej wiosce na naszym szlaku – jak nakazuje zwyczaj, zostawiliśmy przed drzwiami do pokoju obuwie. (więcej…)


na południe od chmur

Znów w drodze. Z mroźnego ostatnio Pekinu uciekliśmy na południe do przyjemnie ciepłego Yunnanu. A będzie jeszcze cieplej:najpierw tropikalna Xishuangbanna, a potem północny Laos. Później Ola wybiera się na wspin do Tajlandii a ja wracam do Chin. W planach eksploracja Doliny Nujiang w północno-zachodnim Yunnanie przy granicy z Birmą oraz górska część wyjazdu: tybetański Kham w Yunnanie (zimowy rekonesans okolic Kawa Karpo) i zachodnim Sichuanie. Tutaj na pewno przyda się spory zestaw polarów i puchówek, który na razie zalega w plecaku.